Użył ''rolling coal'' w aucie. Celowo podtruwał kolarzy
Darmowa telewizja na wakacje. Sprawdź szczegóły na se.pl. "Rolling Coal" to moda, która od jakiegoś czasu trwa w Stanach Zjednoczonych. Właściciele masywnych aut napędzanych silnikiem diesla, z powodu braku ich zgody na politykę państwa, która chce zadbać o środowisko i zmniejszać ilość emisji spalin do atmosfery, instalują sobie w autach modyfikacje, które dodatkowo powiększają emisję spalin. Jest to bardzo widoczny i głośny efekt, gdyż z auta wydobywają się prawdziwe chmury czarnego dymu przy głośnym ryku silnika. Do sieci trafiło nagranie na którym widać, jak jeden z właścicieli takiego auta ''chwali'' się używaniem "rolling coal" przeciwko... kolarzom. Kierowca jadąc po trasie wyścigu kolarskiego, zaczyna wypuszczać z auta kłęby trującego dymu wprost na kolarzy. Czyni to z premedytacją, gdyż widać, że wyczekuje odpowiednich momentów, gdy mija kolejnych kolarzy. Tego typu zachowanie jest mówiąc delikatnie naganne.